Pierwsze, w wresji vintage kupiłam jakiś rok temu co prawda są wersją mini ale można owiedzieć, że pod tym względem jestem trandstetterką. Kolejną parę, tym razem szare, nabyłam gdzieś na poczatku zimy w Deichmannie . W połączeniu z mocno niebieskiemi obcisłymi spodniami wyglądają prawie jak od Stelli McCarteny!
Naprawdę boską kolekcję ma Karen, tylko pozazdrościć.

Teraz poluję na te z h&m. To juz pewne, kiedy tylko się pojawią wsiadam w pociąg do Krakowa z Katją i będa wreszcie moje!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz